Program

Podobnie jak wielu Polaków jestem zaniepokojony formą i często brakiem efektów dyskusji publicznych. Nie należę i nigdy nie należałem do żadnej partii politycznej. Uważam, że pierwsze wybory w jednomandatowych okręgach wyborczych do Senatu stanowią szansę dla osób niezależnych, które mogą ożywić polski parlament, wnieść nowe pomysły i styl działania.

W pracy publicznej zamierzam skoncentrować się na dwóch sferach:

  • chcę pomagać w rozwiązywaniu problemów mieszkańców powiatu poznańskiego. Zaangażuję się w życie i wspieranie lokalnych społeczności oraz samorządów. Będę popierał solidarną współpracę Poznania i regionu. Wesprę politykę przyjazną rodzinie.
  • w pracy parlamentarnej, jako prawnik-konstytucjonalista, zamierzam działać na rzecz uproszczenia ustroju państwa, systemu podatkowego oraz procedur w sądach i urzędach.

Kandyduję z hasłem: Dla Wielkopolski, dla Ciebie.

Praca dla mieszkańców powiatu poznańskiego

Będę podejmował bezpośrednie działania na rzecz obywateli, społeczności lokalnych i gmin powiatu poznańskiego. Chciałbym ściśle współpracować w tym zakresie z grupami i stowarzyszeniami mieszkańców, działaczami i władzami samorządów. Wspierać będę bezpartyjne organizacje i inicjatywy obywateli chcących rozwiązywać najważniejsze problemy naszego regionu.

Rozmawiając z moimi studentami, znajomymi, rodziną, czytając gazety i rozmawiając z mieszkańcami powiatu przekonuję się, jak bolesnym doświadczeniem dla wielu z nas jest nierówność szans i nierówność traktowania. Dotyczy to między innymi starań o przyjęcie do pracy i awanse, dostęp do służby zdrowia, edukacji, transportu publicznego, możliwości rozpoczęcia i prowadzenia własnej firmy. Nierówności tego rodzaju wzrastają, jeśli nie mieszka się w metropolii, ale w mniejszym mieście bądź na wsi. Sam niejednokrotnie spotykałem się z takim traktowaniem ubiegając się o pracę na państwowych uczelniach czy korzystając z publicznej służby zdrowia. Zamierzam podejmować działania dla wyrównywania szans i możliwości w wymiarze zbiorowym i indywidualnym w naszym regionie. Szczególny wysiłek chcę włożyć we wspieranie aktywnej, możliwie wszechstronnej polityki przyjaznej rodzinie.

Tak dla powiatu poznańskiego – solidarny rozwój miasta i regionu

W ramach swoich obowiązków będę podejmował działania służące zrównoważeniu rozwoju w Poznaniu i otaczających go gminach. Wiem, że wielu mieszkańców powiatu ma poczucie gorszego traktowania. Jadąc do Lubonia, Puszczykowa, Suchego Lasu, Czerwonaka czy Murowanej Gośliny także stoję w korkach. Uważam, że należy odciążyć społeczności lokalne od kosztów związanych z sąsiedztwem dużego miasta. Dotyczy to w szczególności przyspieszenia budowy obwodnicy Poznania, której brak jest ciężarem dla mieszkańców sąsiadujących gmin. Należy wyrównywać istniejące dysproporcje infrastrukturalne: budować obwodnice dla miast powiatu, budować, utwardzać i remontować drogi lokalne, rozbudowywać kanalizację. Konieczna jest ściślejsza współpraca gmin w ramach powiatu oraz gmin z Poznaniem (drogi, służba zdrowia, szkolnictwo średnie, licealne i zawodowe). Mieszkańcy wielu gmin, w tym na przykład Komornik i Skórzewa, nie mogą doczekać się wybudowania chodników przy drogach powiatowych. Od lat nie udaje się wypracować jednolitego biletu regionalnego, który umożliwiłby dojazd do Poznania mieszkańcom powiatu.

Mam liczne grono przyjaciół i znajomych mieszkających w Pobiedziskach, Kórniku, Swarzędzu czy Rokietnicy. Często opowiadają o problemach ze znalezieniem miejsca dla dzieci w żłobku lub przedszkolu oraz kłopotach z dostępem do służby zdrowia (w szczególności do lekarzy specjalistów). Na terenie naszego powiatu potrzebnych jest więcej i lepszych instytucji prorodzinnych: przedszkoli i szkół, miejsc wypoczynku, uprawiania sportu, ośrodków kulturalnych. Gminy ościenne nie mogą być tylko sypialniami Poznania.

Równość wobec prawa dla wszystkich

Jako senator będę pomagać jednostkom pokrzywdzonym przez działania władzy publicznej. Chciałbym wspierać inicjatywy zmierzające do eliminacji patologii władzy. W takie działania będę się angażować z pasją. Jak wielu z nas, mam w tej sferze wiele osobistych, złych doświadczeń.

Pracując jako urzędnik państwowy oraz wykładowca akademicki na co dzień spotykałem się z sytuacją, że młodzi ludzie nie mogli znaleźć pracy w instytucjach publicznych. Podzielam powszechne wrażenie, że organizowane przez te instytucje konkursy są bardzo często fikcją. Zwycięzca znany jest już przed ich ogłoszeniem. Niejasne i niejawne reguły płacy i awansu, dyskryminacja osób w wieku średnim i przedemerytalnym są także powszechne. Większości z nas nie stać na opiekę prawną i z powodu wysokich kosztów sądowych i adwokackich nie rozpoczyna nawet walki przed sądem o swoje prawa. Podobne doświadczenia mają także osoby zatrudnione w firmach prywatnych. Wielu obywateli naszego regionu ma wrażenie, że są pozostawieni sami sobie.

Polityka przyjazna rodzinie

Wiemy, że Polsce grozi depopulacja – spadek liczby obywateli polskich zamieszkałych w kraju. Poziom dzietności w naszym społeczeństwie (stosunek liczby dzieci do liczby kobiet) należy do najniższych w Europie: obecnie wnosi 1,2, podczas gdy za poziom normalny uważa się 2,1. Niekorzystne skutki tego procesu odczujemy wkrótce wszyscy, w szczególności otrzymując niższe emerytury. Należy temu przeciwdziałać. Jest to obecnie być może najpilniejsze zadanie państwa.

Z doświadczeń bliskich i znajomych wiem, jak trudno jest pogodzić wielu młodym rodzinom posiadanie i wychowywanie dzieci z pracą zawodową. Dlatego trzeba podejmować długofalowe i wielostronne działania na rzecz rodzin, w tym szczególnie rodzin wielodzietnych. Będę się opowiadał za wsparciem finansowym rodzin, rozbudową infrastruktury żłobków i przedszkoli, rozwiązaniami legislacyjnymi pozwalającymi rodzicom na łączenie wychowywania dzieci z pracą zawodową. Za istotne uważam także wydłużenie urlopów macierzyńskich i wychowawczych dla matek i ojców.

Praca w Senacie

Irytują nas nieefektywne i drogie instytucje państwa i samorządu terytorialnego. Dusimy się pod ciężarem coraz to nowych, często niezrozumiałych, regulacji i ograniczeń prawnych. Dlaczego w Polsce ogranicza się dostęp do 380 zawodów, najwięcej w Europie? Czy przepisy kodeksu drogowego muszą zmieniać się co kilka miesięcy, a zarejestrowanie samochodu oznaczać kilkukrotne wizyty w urzędzie? Dlaczego sądowa rejestracja stowarzyszenia czy fundacji trwa zazwyczaj ponad pół roku? Często mamy wrażenie, że to nie państwo jest dla obywateli, ale obywatele dla państwa.

Uważam, że drogą do choćby częściowego rozwiązania tych problemów jest zmiana filozofii rządzenia: uproszczenie struktur władzy i obowiązującego prawa. Jest to jeden z najważniejszych warunków realizacji programu modernizacji Polski, a tym samym poprawy życia nas samych i naszych dzieci.

Nowoczesny ustrój państwa

Zamierzam działać na rzecz przeprowadzenia reformy ustroju państwa. Jednym z podstawowych powodów nieefektywności władzy centralnej w Polsce są obowiązujące regulacje Konstytucji RP z 1997 r.

Kolejni urzędujący prezydenci, rządy i większości parlamentarne, nawet gdy wywodzą się z tej samej opcji politycznej, wzajemne paraliżują swoje działania. Dlatego uważam, że należy rozdzielić wykonywanie władzy od stanowienia prawa. Senat nazwany izbą wyższą parlamentu w rzeczywistości traktowany jest przez rządzących jako miejsce politycznej emerytury. Większość senacka, którą stanowią zazwyczaj członkowie partii rządzącej, zachowuje się dyspozycyjnie wobec władz swojej partii. Niemal nigdy nie usiłuje wpłynąć na kształt złego prawa przyjmowanego przez Sejm. Jaki jest społeczny sens utrzymywania takiej instytucji, której większość członków pozostaje bierna?

Brak instytucjonalnego powiązania między Trybunałem Konstytucyjnym, Sądem Najwyższym oraz Naczelnym Sądem Administracyjnym powoduje, że istnieją trzy konkurujące ze sobą ośrodki władzy sądowniczej. Prowadzi to do licznych rozbieżności w orzecznictwie. Osłabia powagę i zaufanie obywateli do sądów. Należy rozważyć likwidację części organów konstytucyjnych. Dotyczy to w szczególności tych instytucji, które bądź praktycznie nie funkcjonują (np. Trybunał Stanu) albo ich znaczenie ulega zmniejszeniu (np. sądy wojskowe), albo – choć w teorii bezpartyjne – w istocie kontrolowane są przez reprezentantów kolejnych partii rządzących (np. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji).

Prostsze prawo i system podatkowy

Niespójne i skomplikowane prawo, w szczególności system podatkowy budzi powszechne niezadowolenie społeczne. Słyszymy o tym niemal codziennie z mediów. Opowiadają o tym nasi znajomi i bliscy. Nawet sędziowie mają trudności, aby nadążyć za często zmieniającymi się przepisami.

Dlatego chciałbym rozpropagować projekt konsekwentnego i radykalnego uproszczenia systemu podatkowego. Został on opracowany przez grupę niemieckich naukowców i praktyków pod kierownictwem Paula Kirchhoffa, profesora Uniwersytetu w Heidelbergu oraz byłego wiceprezesa Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Z około 33.000 funkcjonujących w prawie niemieckim przepisów udało się stworzyć tekst liczący zaledwie 146 paragrafów. Z kilkudziesięciu rodzajów obciążeń podatkowych pozostawiono jedynie cztery najważniejsze.

Sądy szybkie i pomocne

Jedną ze spraw, które z racji zawodowych oraz osobistych doświadczeń są dla mnie szczególnie ważne, jest wymiar sprawiedliwości. Niemal każdy, kto poszukuje ochrony swoich praw przed polskimi sądami, doświadcza przewlekłości w załatwianiu najprostszych spraw, przesadnego formalizmu oraz organizacyjnej niesprawności.

Będę podejmować działania na rzecz uproszczenia organizacji sądów (m.in. podziału na sądy powszechne, sądy administracyjne, sądy wojskowe). Zmniejszeniu powinny ulec proporcje sędziów pełniących funkcje oraz sędziów orzekających, dysproporcje między sądami w ilości i wadze rozpatrywanych spraw. Ograniczyć należy możliwości uchylania się przez sędziów od rozpatrywania trudnych spraw oraz możliwość przeciągania czasu trwania postępowań przez adwokatów i radców prawnych. Zmienione powinny zostać nieprzejrzyste mechanizmy odpowiedzialności, oceny i awansu sędziów. Jednocześnie reforma sądownictwa musi być połączona z poprawą warunków pracy i płacy sędziów i prokuratorów.

Bolesną sprawą jest pozycja strony słabszej w postępowaniach sądowych. Znaczna część Polaków z powodu wysokich kosztów sądowych nie jest w stanie dochodzić swoich praw, a tym bardziej wynająć adwokata. Na kolejnych etapach postępowania sądy powinny w większym stopniu brać pod uwagę dysproporcje między stronami sporu, tj. realną możliwość dochodzenia i obrony swoich praw przez jednostki ekonomicznie bądź społecznie słabsze. Rozstrzygnięcia sądowe, które są wynikiem zasobności portfela, a nie faktycznie przysługującego prawa, słusznie traktowane są jako niesprawiedliwe.

© Bartłomiej Wróblewski Mapa serwisu